-Uwierz!Umiem mówić w pierwszej osobie
jak chce!-krzyknęłam zła,ale zaraz wzięłam głęboki wdech.-To znaczy...A
może wiesz gdzie mogłabym tu...zamieszkać?
-Jasne!-dodała radośnie-Chodź za mną.
-Dobrze.
Szłyśmy w milczeniu jakiś czas,nagle ozwałam się do Luic:
-Wiesz....Jesteś dla mnie pierwszą osobą...Która...jest dla mnie miła.Wiesz nigdy nie miałam znajomych,ani tym bardziej przyjaciół...-powiedziałam przeskakując powalony pień.
<Luic?>
-Jasne!-dodała radośnie-Chodź za mną.
-Dobrze.
Szłyśmy w milczeniu jakiś czas,nagle ozwałam się do Luic:
-Wiesz....Jesteś dla mnie pierwszą osobą...Która...jest dla mnie miła.Wiesz nigdy nie miałam znajomych,ani tym bardziej przyjaciół...-powiedziałam przeskakując powalony pień.
<Luic?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz