Usiadłem obok niej spoglądając na nią smutnie.
-Wiem...-odrzekłem
-Ale co?-zapytała nie pewnie.
-Przepraszam,ale nie mogłem się powstrzymać by nie przeczytać twych myśli.Wiem,ciągle myślisz o Eclipsie,o Darku.Wybaczysz mi?-odpowiedziałem.
Wadera siedziała spoglądając się przed siebie w piękny krajobraz.
-Proszę nie gniewaj się...obiecuje nigdy tego nie zrobię.
Przycisnąłem mocno łapą w ziemie po chwili w tym miejscu pojawiła się kwiat w kolorze jej oczu.Założyłem jej kwiat delikatnie za ucho.
(Luic?)
-Wiem...-odrzekłem
-Ale co?-zapytała nie pewnie.
-Przepraszam,ale nie mogłem się powstrzymać by nie przeczytać twych myśli.Wiem,ciągle myślisz o Eclipsie,o Darku.Wybaczysz mi?-odpowiedziałem.
Wadera siedziała spoglądając się przed siebie w piękny krajobraz.
-Proszę nie gniewaj się...obiecuje nigdy tego nie zrobię.
Przycisnąłem mocno łapą w ziemie po chwili w tym miejscu pojawiła się kwiat w kolorze jej oczu.Założyłem jej kwiat delikatnie za ucho.
(Luic?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz