Leżałem w niedużej jaskini a obok mnie siedziała wilczyca z mojego snu.
- Nie ma to jak pacjent z rana. - zaśmiała się.Uśmiechnąłem się powoli siadając.
-Dziękuje ci...jestem Liam.-odparłem.
-Nie ma za co,jestem Luic- przedstawiła się.
-Może chciała byś się przejść?-zaproponowałem kierując się do wyjścia.
(Luic?)
- Nie ma to jak pacjent z rana. - zaśmiała się.Uśmiechnąłem się powoli siadając.
-Dziękuje ci...jestem Liam.-odparłem.
-Nie ma za co,jestem Luic- przedstawiła się.
-Może chciała byś się przejść?-zaproponowałem kierując się do wyjścia.
(Luic?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz