[...] Przełknęłam głośno ślinę, a potem westchnęłam.
- Wędruję - powiedziałam. - Nie mam określonego celu w tej tułaczce... A skoro wspomniałaś o watasze...
- Wataha Black Wolves - wtrąciła się Luic. Przewróciłam teatralnie oczami.
- O watasze Black Wolves... - dokończyłam. - Może i lepiej będzie się ustatkować. Znajdzie się miejsce dla mnie?
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz