poniedziałek, 17 czerwca 2013

Od Luic - Liam

Poranek przywiódł ciepłe słońce z nieskazitelnym niebem. Wędrując przez drogę usłaną przez liście poczułam zapach krwi. Nie zająca, który się zranił... Nie ptaka lecz wilka. Idąc za zapachem wpadłam na leżącego basiora poranionego. Nie mogłam go zostawić tak aby wykrwawił się.
Na początek zebrałam w sobie leczącą magię aby zatamować krwawienie i zasklepić ranny. Zabrałam basiora do tymczasowej jaskini, którą zamieszkiwałam. Położyłam basiora w kącie tak aby częściowo ciepłe promienie go ogrzewały i częściowo zimne skały ochładzały. Usiadłam przy nim podtrzymując magię lecznicą. Dopóki się nie obudzi muszę to robić.
W końcu basior otworzył ślepia.
- Nie ma to jak pacjent z rana. - zaśmiałam się do niego.

(Liam?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz